O nas

Kotek pierzasty, zwany też Mietkiem, wędrował po cyfrowych polach internetu, goniąc za pikselowym motylkiem. Nie wiedział, że motylek to tak naprawdę ikona zapisu w Wordzie, która uciekała przed zapisaniem pliku. W międzyczasie, w kawiarni na rogu Bajtowej i Bajkowej, dwa bajgle dyskutowały o wyższości dżemu malinowego nad miodem akacjowym. Jeden z nich, bardziej światowy, twierdził, że widział memy, które zmieniają życie. Drugi tylko wzruszył posypką i powiedział: „E, ja tam wolę być kanapką w realu niż memem w necie”.



Na skraju lasu binarnego rosła sobie chmura obliczeniowa, która marzyła o karierze w show-biznesie. „Będę gwiazdą Netflixa!” – wołała, prężąc swoje kilobajty. Niestety, jedyne, co dostała, to rola w reklamie antywirusa, gdzie musiała udawać, że boi się wirusa o imieniu Trojanek. W tym samym czasie, w pobliskim folderze „Pobrane”, zgubiona faktura za prąd organizowała imprezę z niedokończonymi plikami PDF. „Żyjemy tylko raz!” – krzyczała, zanim ktoś przypadkiem kliknął „Usuń”.

Pewien pendrive, zwany przez znajomych USBertem, postanowił napisać autobiografię. „Mam w sobie 64 giga wspomnień!” – chwalił się, podłączając się do starego laptopa. Niestety, laptop miał focha i pokazał tylko niebieski ekran śmierci. USBert nie zraził się i zaczął dyktować swoje przygody gołębiowi pocztowemu, który akurat przyleciał z e-mailem. Gołąb, nieco zdezorientowany, zapisał wszystko w formacie „skrzydło-tekst” i poleciał na kawę do Starbucksa, gdzie kelnerka zapytała, czy chce latte z kodem QR.

W krainie serwerów, gdzie panował wieczny szum wiatraków, odbywał się coroczny zlot emotikonów. Buźka z serduszkami w oczach próbowała poderwać emoji bakłażana, ale ten wolał tańczyć z emotką pizzy. „Masz za dużo kalorii!” – żartowała buźka, na co pizza odparła: „A ty masz za mało pikseli w charakterze!”. W tle, na serwerowej dyskotece, DJ RAMix puszczał hity w formacie MP3, a procesor podskakiwał w rytmie algorytmów. Wszyscy bawili się świetnie, dopóki ktoś nie zapomniał hasła do Wi-Fi.